Katarzyna T. Nowak "Kobieta w wynajętych pokojach"

 


Ona: dziennikarka, czterdzieści dwa lata. Sytuacja życiowa: finansowo – dość dobra, choć nieuregulowana, uczuciowo – chwiejna, nieustanna niepewność co do wyboru właściwego mężczyzny, ogólnie: niski poziom tzw. stabilizacji życiowej. Plany na przyszłość: niesprecyzowane, niechęć do planowania czegokolwiek. Marzenia / ambicje: trudność w podejmowaniu rozmów na ten temat. Zwłaszcza z samą sobą.
Jej mężczyźni: Pierwszy – kucharz, znacznie od niej młodszy, bardzo w niej zakochany; Drugi – były ksiądz, zazdrosny o Pierwszego.
Miejsce: Kraków, czasem Warszawa.

źródło opisu: Opis wydawcy
źródło okładki: www.lubimyczytac.pl

Moja opinia:
 
Przeczytałam kolejną książkę Pani Katarzyny T Nowak
Czy utwór o tak przewrotnym tytule, przypadł mi do gustu?
Zapraszam do zapoznania się z moją opinią…
 
Główną bohaterką książki jest kobieta…
Kobieta w wieku średnim.
Singielka, ale poszukująca miłości, partnerstwa…
Na internetowym czacie poznaje księdza, z którym zaczyna wirtualny romans.
Przystojny mężczyzna, sporo od niej młodszy.
Następnie zaczynają spotykać się w realu…
Ksiądz porzuca stan kapłański.
Zaczynają mieszkać razem.
Gdy w ich mieszkaniu, zaczyna się remont, poznają(oboje) młodego kucharza ze wsi, który w owym remoncie pomaga.
Były wikary zaczyna go lubić… Ona się w nim „zakochuje”…
Prowadzi podwójne życie, sama nie wie czego chce, miota się pomiędzy dwoma mężczyznami.
Jak wyglądało jej życie?
 
W książce bohaterowie nie mają imion, mężczyźni są „numerowani”-Ksiądz to „Drugi”, Kucharz-„Pierwszy”.
Utwór napisany wyjątkowo chaotycznie.
Trudno mi było czasami „wyłapać”, czy w danym fragmencie mowa o księdzu, czy o kucharzu.
Główna bohaterka to dorosła kobieta o mentalności małej dziewczynki.
Rani obu kochanków swoim postępowaniem i sama nie wie czego chce.
Nie polubiłam tej pani(celowo z małej litery), bo w mojej ocenie lubić się jej nie dało.
Współczułam za to obu mężczyznom.
Po układzie z taką osobą jak „kobieta w wynajętych pokojach”, można mieć uraz do płci pięknej…
 
Jest to jedna z najsłabszych propozycji tej autorki.
Jeśli chcecie przeczytać wszystkie jej książki, przeczytajcie i tą…
Jednak jeśli nie znacie jej prozy, nie polecam, zaczynać od tej opowieści…
Gdybym ja przeczytała „Kobietę w wynajętych pokojach” jako pierwszą, po inne książki Pani Katarzyny T. Nowak, już bym nie sięgnęła…
 
Autorka, w mojej ocenie, ma na swoim koncie, lepiej napisane oraz ciekawsze historie…


*******

Jeśli podobają ci się moje posty postaw mi kawkę: 


Komentarze